Schronisko pod Rysami jest najwyżej położonym (2250m) i najmłodszym schroniskiem w Tatrach, zbudowanym w 1933 roku. Mieści się na osuwisku pod przełeczą Waga w dolince tej samej nazwy. Dolinka Waga jest częścią Kotła Żabich Stawów Mięguszowieckich w górnej partii Doliny Mięguszowieckiej - jednej z większych dolin walnych
The highest toilet in the Tatras - chata pod Rysami Rysy. Beautiful panoramic view of mountain in National Park High Tatra. Photo about climbing, grass, natural, panorama - 192303157
Mowa o najsłynniejszym WC w Tatrach. Sławojka znajdowała się w sąsiedztwie "Chaty pod Rysami", najwyżej położonego schroniska w górnej części Doliny Żabiej Mięguszowieckiej w
Chata pod Rysmi. Vysoké Tatry. Chata pod Rysmi (2250 m n.m.) je najvyššie položená a najmladšia chata vo Vysokých Tatrách, postavili ju až v roku 1933. Chata Rysy ponúka ubytovanie aj teplé občerstvenie. Ako jediná je vo Vysokých Tatrách otvorená len v letnej sezóne od 15.6. do 31.10.
U stóp Rysów, w kierunku północno-zachodnim, leży Kocioł pod Rysami, stanowiący górną część Doliny Rybiego Potoku. Na wschodzie znajduje się Ciężka Dolina, a na południowym-zachodzie Dolina Żabia Mięguszowiecka. Pierwsze odnotowane wejście na Rysy miało miejsce w 1840 roku, a wejście zimowe w 1884 roku.[2]
Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. Rysy od strony Słowackiej - Korona Gór Polski Robiliśmy 4 podejścia, by pojechać w Rysy. Najpierw złe warunki. Potem szlak od polskiej strony zamknięty na miesiąc z powodu remontu. Miesiąc minął (tyle miał trwać remont), szlak dalej zamknięty… Podjęliśmy więc decyzję o próbie wejścia na Rysy od strony słowackiej. Mieliśmy świadomość, że idzie jesień, a z nią bardzo kapryśna pogoda. Poza tym, szlak, jak co roku, zostanie zamknięty na okres X-VI i wtedy pozostanie nam czekać do lata 2022, a tyle czekać nie chcieliśmy. Gdy już planowaliśmy wypad do Słowacji Dawid wylądował na tydzień w łóżku z antybiotykiem i spuchniętą twarzą od zapalenia zęba. No ewidentnie coś nam tam nie chcą! Tak bardzo jednak byliśmy nastawieni, że zrobimy to w tym roku, że jak tylko Dawid wyszedł z kontroli od dentysty, zadzwonił do mnie i powiedział „pakuj mandżur, jedziemy!” 3h później byliśmy już w drodze. I o to pojechaliśmy zdobyć Rysy od strony Słowackiej 😀*Dla niewtajemniczonych mandżur to słowo ze slangu więziennego i oznacza rzeczy potrzebne do życia w celi, jak koc, prześcieradło itd. ;D wysokość szczytu: 2499m górskie: Tatryproponowany szlak słowacki: niebieski do rozwidlenia przy Zabim Potoku + czerwony do samego szczytudystans: 19kmczas: 8:50hsuma podejść: 1351msuma zejść: 98mpoziom trudności: wymagający, ale nie powinien sprawić problemów osobom, które choć trochę po górach chodzą. Bardziej mogą utrudnić wędrówkę złe warunki atmosferyczne. Łańcuchy nie są wcale takie straszne! 🙂schronisko: Chata pod Rysami, około 1h przed szczytem; Chata Majlathova przy Popradzkim StawieKORONA GÓR POLSKI:pieczątka: w schronisku Chata pod Rysami miejsce w wykazie KGP: 28/28***w dwie strony**pod względem wysokości SZLAK ZAMKNIĘTY! Nie ma możliwości wejścia na Rysy w okresie ponieważ po stronie słowackiej szlaki powyżej schronisk są ZAMKNIĘTE, Jest to spowodowane niebezpiecznymi warunkami więcej Chata pod Rysami jest w tym okresie również ZAMKNIĘTA. Schronisko to jest uznawane za najbardziej narażony na lawiny budynek w Europie! Podrzucam Wam link do artykułu na temat lawiny, która zeszła tam w ubiegłym roku. PARKING I DOJAZD - Rysy od strony Słowackiej znajduje się przy samym wejściu na szlakparking to tak naprawdę miejsca wzdłuż drogi, jest ich sporoznajduje się przy stacji kolejki elektrycznej przystanek Popradske Pleso, tak też warto wpisać sobie w gpspłatny – 10EUR/ dzień lub 5EUR, jeśli przyjedziecie po 13:00; można również płacić w złotówkach – wtedy płacimy 50złparkingowy zaczyna pracę o 7:00 – warto do niego samemu podejść i zapłacić od razu – jeśli nie zdążycie wrócić przed końcem jego pracy będzie koniecznie zrobienie przelewu (wszelkie info będą na kartce, którą parkingowy zostawia za wycieraczką); warto tego nie lekceważyć, bo grozi za to mandat – w EURO 😀my wróciliśmy ze szlaku o 17:30 i już parkingowego nie byłoOdległości z dużych miast:Katowice: 230kmKraków:160kmZakopane: 71kmOpole: 362kmCzęstochowa: 322km PIECZĄTKA KGP RYSY od strony Słowackiej NA SZLAKU:Schronisko Chata Pod RysamiPOZA SZLAKIEM, DOSŁOWNIE KILKA MINUT OD SZLAKU:Majláthová Chata nad Popradskim PlesemPopradské Pleso Horský Hotel – dolina Mięguszowiecka ZRÓB COŚ DOBREGO I OTRZYMAJ PYCHA HERBATĘ! – Hej, chyba ktoś tu spał – powiedziałam do Dawida, myśląc, że to jakieś przecież to są te worki ze schroniska, o których czytaliśmy. Patrz na tabliczkę obok!-. Ah no tak.. Razcestie nad Popradskym Plesom to miejsce, w którym szlak z drogi asfaltowej odbija na drogę leśną, ale to nie jedyna ciekawostka tutaj. Parę metrów od tabliczek informacyjnych znajduje się budka, w której leżą materiałowe torby. Już tłumaczę: stoi sobie budka, a w budce leżą sobie worki. Z rana te worki powinny mieć jakąś zawartość, natomiast, na powrocie mogą być puste lub w ogóle ich może tam nie być. Taka zagadka 😀 Dobra, już Was nie męczę! W torbach może być: zgrzewka wody, soku czy mleka ( to było w torbach podczas naszej wędrówki). Są to rzeczy do dostarczenia do schroniska Chata pod Rysmi. Każdy worek (według tabliczki) waży między 5 a 10kg. Ale w praktyce może być nawet mniej – my wzięliśmy torbę ze zgrzewką soku – 6 x 0,7l. Każdy chętny może wziąć worek (albo i więcej).Przy budce leżą również przygotowane specjalne plecako-stelaże do noszenia większej ilości zgrzewek. Spotkaliśmy 2 osoby na szlaku niosący na oko 6 takich zgrzewek, brzegu, Karo… Dobra, za każdy wniesiony worek otrzymuje się duży kubek z herbatą (jest pycha!) w Chacie pod Rysmi. Pamiętajcie tylko, żeby mierzyć siły na zamiary, bo czeka Was około 3h wędrówki z dodatkowym bagażem!Dawid większość trasy trzymał worek w rękach, jednak w momencie, gdy pojawiły się łańcuchy konieczne było schowanie go do plecaka, by mieć wolne ręce. Pamiętajcie o tym, by mieć miejsce w plecaku, zabierając worek. SZLAK Rysy od strony Słowackiej niebieski do rozwidlenia przy Żabim Potoku (ok. 2h) + czerwony z Żabiego Potoku do samego szczytu (ok. 2:45h)Poziom trudności: wymagający (więcej o tym w punkcie- czy było ciężko?)wejście: ok. 5h, zejście: ok. 4hw praktyce nam łącznie ta wędrówka zajęła 9h z dwoma przerwami w schronisku i jednej krótkiej na szczyciełączny dystans: 19km Podzielimy szlak na 4 etapy: 1. PARKING- RAZCESTIE NAD POPRADSKYM PLESOM (1:30h) – to droga asfaltowa, jest wzniesienie, ale umiarkowanie, tak w sam raz na rozgrzewkę. Potem szlak będzie odbijał w lewo – do lasu. Zwracamy na to uwagę, bo my sierotki go ominęliśmy i przez to zrobiliśmy nadprogramowo 4km więcej 😀 trasa początkowa wejścia na RYSY 2. RAZCESTIE NAD POPRADSKYM PLESOM – NAD ZABIM POTOKOM – las, kamienna droga (35min), przyjemnie, bez wzniesień szlak kamienisty RYSY 3. NAD ZABIM POTOKOM – CHATA POD RYSMI – tutaj przechodzimy z niebieskiego szlaku na czerwony i idziemy prosto do schroniska Chata pod Rysmi. Na tym odcinku zaczynają się piękne widoki, jest intensywnie, pojawiają się łańcuchy, które tylko tak strasznie wyglądają – jeśli warunki pogodowe są dobre i kamienie nie są śliskie. Oczywiście dla własnego bezpieczeństwa warto korzystać z pomocy łańcuchów, podłoże jest kamieniste, więc zawsze jest ryzyko potknięcia lub niefortunnego postawienia stopy – nawet jeśli warunki są „idealne”. widoki Rysy Słowacja Wielkie Żabie Stawy Mięguszowieckie, które pięknie widać ze szlaku 4. CHATA POD RYSAMI – RYSY (45min) – duże kamienie, czasami warto wspomóc się rękami, bardziej wspinaczka niż spacer, ale dalej nie jest to jakiś wybitnie wymagający odcinek Ciekawe, czy ten znak był inspirowany jakimiś odważnymi paniami?:D INNE SZLAKI tu Was nie zaskoczymy, ale alternatywny szlak prowadzi z Polski (Palenica Białczańska-Morskie Oko-Czarny Staw pod Rysami-Rysy) 6:40h wejście, 5h zejście (ok. 24km)ten szlak jest dłuższy i trudniejszyjak go przejdziemy, a PRZEJDZIEMY 😀 napiszemy osobny wpis o tym szlaku 🙂 SCHRONISKO CHATA POD RYSMI znajduje się ok. 4h od parkingu, 45min przed szczytemjest możliwość noclegu ( 14 łóżek+ ewentualne spanie na glebie) cena: 28EUR/noc. Dla Polaka – dużo, ale za te widoki z rana i świadomość, że już tak niewiele Wam zostało do szczytu? Czy ja wiem.. 🙂 Rezerwacji dokonuje się poprzez SMSmożna również wykupić śniadanie (5EUR) i obiadokolację (8EUR)w środku jest dużo miejsca, można zjeść, napić się oraz przybić pieczątkęw schronisku nie można spożywać swojego jedzenia – na stołach są kartki „no picnic”. Raczej nikt Was nie wyrzuci, jeśli wyciągnięcie sobie batona i termos z herbatą (nas nie wyrzucili :D) , tu bardziej chodzi o jakieś większe posiedzenia przy swoich zapasach 😀polecamy herbatę – są w mega dużych kubkach! (2EUR)koniecznie trzeba wstąpić do kibelka! ( o nim poczytacie poniżej)strona schroniska: NAJWIĘKSZA ATRAKCJA - KIBELEK Z WIDOKIEM NA TATRY Schronisko musicie odwiedzić chociażby ze względu na jego dość nietypową ubikację, bo znajdującą się na zewnątrz. Widzieliście kiedyś pomalowany w kwiatki TOITOI? Jak nie, to koniecznie musicie go odwiedzić 🙂 Znajduje się 2 minutki od schroniska i jeśli jest ładna pogoda, to na pewno ją zauważycie właśnie dzięki jej kolorom). Ale! To nie wszystko! Toaleta jest przeszklona z jednej strony i załatwiając swoją potrzebę możecie podziwiać piękne Taterki. Spokojnie, nikt Was nie widzi 😀 Kibelek jest naprawdę zadbany i (przynajmniej, jak my byliśmy) był tam zapas rolek papieru (z 5 ich było). Jest również umywalka i mydło, ale to już na zewnątrz. Widok na Tatry z kibelka w Chacie pod Rysmi JEST JESZCZE JEDNO SCHRONISKO! Schronisko Majlatha znajduje się przy samym Popradzkim Stawiejest możliwość noclegu – ok. 30eur za pokój 2-osobowymożna się tam zatrzymać na szamkę z pięknym widokiem na stawznajduje się tam również pieczątkastrona schroniska : UBEZPIECZENIE Rysy od strony Słowackiej Akcje ratunkowe w słowackich Tatrach są odpłatne – akcja ratunkowa z użyciem śmigłowca może kosztować nawet 50tys. zł – żadnemu z nas nie uśmiechałoby się odpalać takiej kasy, dlatego rekomendujemy wykupić sobie ubezpieczenie podróżne na czas przebywania w Słowacji. Kosztuje to naprawdę grosze, a dzięki temu chodzicie po górach ze spokojną głową 🙂karta EKUZ nie zapewnia pokrycia kosztów poszukiwania i ratownictwa!co powinno pokrywać ubezpieczenie : koszty ratownictwa, leczenia i NNWna jaką sumę te ubezpieczenie: między 20tys. a 30tys. złkoszt takiego ubezpieczenia to dosłownie kilka/kilkanaście złotych. My wykupiliśmy ubezpieczenie za 15zł/os. przez stronę Wiem, że jesteś zmęczony, ale chodź zobaczyć Popradzki Staw! W okolicy szlaku na Rysy znajduje się Popradske Pleso (pol. Popradzki Staw) – przepiękny staw, którego grzechem będzie nie zobaczyć! Znajduje się on zaraz przy rozwidleniu na RAZCESTIE NAD POPRADSKYM PLESOM . Chcąc iść dalej szlakiem na Rysy w tym miejscu skręcamy w lewo, natomiast do stawu prowadzi mała dróżka po prawej stronie. Popradske Pleso - widok z okolic wejścia na szlak na Rysy (Razcestie nad Popradskym Plesom) Potraciliśmy się w Tatrach i kompletnie tego nie żałujemy! Można również staw podziwiać ” z góry” idąc szlakiem czerwonym na Hrebieniok – wtedy nie skręca się w lewo na RAZCESTIE NAD POPRADSKYM PLESOM, tylko idzie się dalej asfaltem, mija schronisko Majlatha i potem cały czas szlakiem w górę. My odkryliśmy to miejsce przez przypadek, zwyczajnie myląc szlaki 😀 Przez dobre 40minut szliśmy tamtędy, myśląc, że idziemy na Rysy. Straciliśmy tam 1 godzinę robiąc nadprogramowo 4 km, natomiast totalnie nie żałujemy tej pomyłki (choć wtedy nie było nam do śmiechu :D), bo dzięki temu mogliśmy podziwiać takie widoki: Popradske Pleso - widok ze szlaku na Hrebeniok Czy było ciężko? - nasza subiektywna opinia o wejściu na Rysy Jeśli mielibyśmy określić poziom szlaku, to powiedzielibyśmy, że nie jest wcale taki ciężki. Przez większość czasu idziemy wzniesieniami, natomiast nie były one na tyle ciężkie, byśmy byli zmuszeni robić przerwy. Samo miejsce z łańcuchami również nie wymagało od nas dużego wysiłku – jeśli już to mogłaby to być bardziej próba psychiki, natomiast łańcuchy(przynajmniej dla nas) okazały się bardzo miłym zaskoczeniem i w ogóle nie czuliśmy się tam niebezpiecznie. Natomiast odcinek, który nas zmęczył, to zdecydowanie odcinek ostatni – od schroniska, ponieważ tam zaczynała się prawdziwa wspinaczkach po dużych kamieniach. Nie dość, że teren był już bardzo nierówny to dodatkowo robiło się coraz stromiej. Ponadto warunki w tym dniu były bardzo niesprzyjające – duży wiatr i mgła. To one były głównymi sprawcami tego, że ostatni odcinek szło nam się bardzo ciężko. Czuliśmy nawet lekki strach, bo zamiatało nami równo, momentami nawet nie widzieliśmy oznakowań szlaku. Uważamy, że jeśli warunki byłyby sprzyjające, trasa na pewno byłaby przyjemna (aczkolwiek dalej pamiętajmy, że jest ona długa i zmęczenie na pewno będzie odczuwalne). Takie też opinie słyszeliśmy od osób, którym się poszczęściło z pogodą. 🙂 Pogoda jest totalnie nieprzewidywalna W tamtą stronę mgła i wiatr, a na powrocie piękne niebo i słońce. Zobaczcie: Rysy od strony Słowackiej Rysy od strony Słowackiej szczyt
Planuj Szukaj Polecane trasy najkrótsza najszybsza 480 Informacja Trasa zawiera odcinki zamykane w zimie. Suma podejść 1408 m Suma zejść 1252 m Region Podtatranská kotlina, Tatry Najwyższy punkt Rysy, 2499 m Punkty GOT 28 GOT Szczegóły Szczegóły punktacji GOT Niektóre odcinki tej trasy nie uwzględniają punktacji ujętej w Trasach punktowanych do GOT PTTK w regulaminie GOT PTTK. Dla tych odcinków punktacja liczona jest ze wzoru. Wynik może być przybliżony. Kompletna punktacja dla obszaru Polski znajduje się w wydawnictwie Górskie Odznaki Turystyczne PTTK - Regulaminy, natomiast dla obszarów poza Polską - na stronie COTG GOT. Sprawdź w jednym w tych dwóch źródeł poprawność punktacji dla poniższych grup górskich: Vysoké Tatry (Tatry Wysokie) - Słowacja * wartość obliczona ze wzoru podanego w regulaminie GOT GOT Grupa górska * 9 Popradské Pleso, zastavka - Nad Žabím potokom km 400 m Vysoké Tatry - SK * 10 Nad Žabím potokom - Chata pod Rysmi km 669 m Vysoké Tatry - SK * 3 Chata pod Rysmi - Rysy km 247 m Vysoké Tatry - SK 4 Rysy - Czarny Staw Pod Rysami Tatry Wysokie 2 Czarny Staw Pod Rysami - Schronisko PTTK nad Morskim Okiem Tatry Wysokie 28 suma Zgłoś błąd Drukuj Pobierz GPX Dojedź do początku Przebieg trasy 0:00 h (0 m) Popradské Pleso, zastavka Szczegóły 1:15 h ( km) szlakiem turystycznym niebieskim Szczegóły 1:15 h ( km) Popradská polana Szczegóły 0:05 h ( km) szlakiem turystycznym niebieskim Szczegóły 1:20 h ( km) Odbočka Zimnej cesty na Štrbské Pleso Szczegóły 0:05 h ( km) szlakiem turystycznym niebieskim Szczegóły 1:25 h ( km) Rázcestie nad Popradským plesom Szczegóły 0:35 h ( km) szlakiem turystycznym niebieskim Szczegóły Informacja Szlak zamykany od do ze względu na ochronę przyrody. Źródło 2:00 h ( km) Nad Žabím potokom Szczegóły 2:00 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły Informacja Szlak zamykany od do ze względu na ochronę przyrody. Źródło 4:00 h ( km) Chata pod Rysmi Szczegóły 0:45 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły Informacja Szlak zamykany od do ze względu na ochronę przyrody. Źródło 2:30 h ( km) 1 szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 7:15 h ( km) Czarny Staw Pod Rysami Szczegóły 0:20 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 7:35 h ( km) Morskie Oko, pod Czarnym Stawem Szczegóły 0:25 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 8:00 h ( km) Morskie Oko Szczegóły 0:01 h (29 m) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 8:01 h ( km) Schronisko PTTK przy Morskim Oku Szczegóły 0:01 h (9 m) szlakiem turystycznym czerwonym / niebieskim Szczegóły 8:02 h ( km)
Chata pod Rysami... Położona w samym centrum Tatr... Dookoła wielkie szczyty i masy granitu... Osobiście, Chata pod Rysami kojarzyć mi się będzie zawsze (ale chyba nie tylko mi) z urokliwą tamtejszą, zawieszoną nad przepaścią i kolorową sławojką. Chata pod Rysami... Najwyżej położone schronisko w całych Tatrach, wielokrotnie niszczone przez lecące nieopodal lawiny, otwarte jedynie w sezonie letnim. Nie prowadzi tu żadna droga jezdna, a schronisko zaopatrywane jest przez tragarzy (nosiczów). Woda pochodzi głównie ze stopionego śniegu (a także z pobliskiego strumyka). Kiedyś planowano budowę tutaj dużego, ekskluzywnego hotelu. Ostatecznie koncepcję tą porzucono. Stąd już „rzut beretem” na Rysy. Po przeciwnej stronie na tej grani znajduje się Wysoka. Jest to szczyt mający dwa wierzchołki (2547 m i 2560 m Poprowadzono tu masę dróg taternickich. Nie poprowadzono natomiast tędy żadnego szlaku turystycznego. Osiągnięcie szczytu w towarzystwie wykwalifikowanego przewodnika jest możliwe, ale droga do łatwych nie należy. Na temat Wysokiej pisał sam Tytus Chałubiński: „Stąd jednocześnie i grupę Gierlachu i szczególniej Krywania doskonale opatrzysz, nie mówiąc już o zachodnich szczytach. Jeden tylko zarzut można zrobić temu punktowi, że z niego nie widzisz Wysokiej, bo ona istotnie każdej panoramie tatrzańskiej nadaje szczególny wdzięk wykwintnymi swoimi kształty”. zdjęcie z bazy zdjęć PG, Widok z Turni nad Rohatką - Wysoka i Rysy Trzymając się jednak tematu i otoczenia schroniska, w kierunku północnym rozciąga się także potężna Kotlinka pod Żabim Koniem. Górują tu Żabi Koń i Żabia Wieża. Nieco „na tyłach” Chaty pod Rysami prezentuje się Tyłkowa Turniczka (2345 m - od nazwiska jednego z najlepszych przewodników tatrzańskich – Wojciecha Tyłka-Suleję (1870-1916). Z Chaty pod Rysami i Żabiej Dolinki stosunkowo blisko do sąsiadującej Hińczowej Doliny, której centralnym punktem jest Wielki Hińczowy Staw. Jest największym i najgłębszym stawem w słowackiej części Tatr. Znajduje się na wysokości 1945 m Wielki Hińczowy Staw, widok z Koprowego Wierchu. W tle Wysoka i Gerlach / fot. Jerzy Opioła W sąsiadującej poniżej Dolinie Szataniej leży Mały Hińczowy Staw. Samo otoczenie Hińczowych Stawów – obu, to szczyty, górskie widoki, „uczta dla duszy”. Znajduje się tu kilka ścieżek podejściowych dla taterników aspirujących aby finalnie zdobyć np. Wołowiec Mięguszowiecki, Wołowcową Przełęcz, Hińczową Turnię, Mięguszowiecki Szczyt Czarny, sam „Mięgusz”. Można też tędy dostać się na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem, choć oficjalnie żadnego szlaku tu nie ma. Poprowadzono natomiast tędy szlak (po przeciwnej co prawda stronie), poprzez Wyżnią Koprową Przełęcz na Koprowy Wierch. Koprowy Wierch (2363 m - słynie z rozległych widoków. Wytyczona ścieżka nie nastręcza wielu problemów. Wierzchołek od dawien dawna odwiedzany był przez koziarzy. Uwaga! Zimą, w rejonie tym (chodzi o całą Dolinę Hińczową) często dochodzi do lawin. Choć z drugiej strony, nie ma się co dziwić. Biorąc pod uwagę ilość wysokich szczytów i całe otoczenie – gdzie mają one „latać” jak nie tutaj właśnie... {youtube}WSuIw5tko-Y{/youtube}{youtube}Awbg_PmngTY{/youtube}{youtube}FZVOtXfY51s{/youtube} Bartek Michalak Źródła: , ,Tatry Słowackie - PRZEWODNIK, Józef Nyka, Latchorzew 2002,Najpiękniejsze szczyty tatrzańskie, Janusz Kurczab, Marek Wołoszyński, Warszawa 1991,Internet (ogólnie). Szczegóły Kategoria: Turystyka górska Utworzono: 30 maj 2017
ISO9001 Certified We now have the official approval of the meteoblue quality management system. ISO9001:2015 certification confirms that the meteoblue data and services conform to high industry standards. Brzegi: Morskie Oko - Rysy Brzegi: Zakopane Morskie oko Brzegi: Dolina Pięciu Stawów Polskich - Przedni Staw, Zakopane Szczyrbskie Jezioro: Štrbské Pleso Szczyrbskie Jezioro: Štrbské Pleso I Szczyrbskie Jezioro: Štrbské Pleso Powiat Poprad: Lomnický štít 2634 m Powiat Poprad › Południowy wschód Powiat Poprad: Nový Smokovec Więcej danych pogodowych
Poniedziałek, 30 czerwca 2014 (12:33) Korona Gór Polski zdobyta. Uczestnicy projektu "Niepełnosprawni w górach - Razem na szczyty", realizowanego przez Fundację Jaśka Meli Poza Horyzonty, wyszli w sobotę na najwyższy szczyt Polski: Rysy. Spełnili w ten sposób marzenie zdobycia najwyższych wierzchołków wszystkich pasm górskich w naszym kraju. Cała dziesiątka niepełnosprawnych uczestników wyprawy wyszła do Chaty pod Rysami, dwie osoby na przełęcz Waga, a szóstka na sam szczyt Rysów. Ten projekt zaplanowali sobie niespełna 3 lata temu. Swoją akcją pokazali, że osoby niepełnosprawne mają pełne prawo przeżyć przygodę, zdobywać szczyty, poszerzać granice swoich możliwości. Na początku wydawało się, że sukcesem będzie jeśli w projekcie weźmie udział kilkadziesiąt osób. W sumie uczestniczyło w nim około 300. Jak sami piszą na stronie internetowej projektu, "chcieli udowodnić, że ograniczenia jakie się przypisuje osobom niepełnosprawnym, rodzą się w naszych umysłach – głowach ludzi, którym fizycznie nic nie brakuje". W pełni im się to udało. W miniony weekend, kilkadziesiąt osób z niepełnosprawnościami, wraz z wolontariuszami i przewodnikami górskimi przyjechało w Tatry. Dziesiątka poszła na Rysy, pozostali do Morskiego Oka, czy na Szpiglasowy Wierch. W wyprawie towarzyszyli im reporterzy RMF FM Maciej Pałahicki i Grzegorz Jasiński. Posłuchajcie, jak grupa szturmowa w niedzielny poranek wspominała to czego dokonała. Grzegorz Jasiński: Mamy piękny dzień, dalej pogoda znakomita, humory dopisują. Wszyscy, którzy się wybrali wyszli bardzo wysoko - niektórzy wyszli na sam szczyt. Jakie macie wrażenia, już po przespanej nocy, po tym, co wczoraj osiągnęliście? Marcin Bojarski: Wciąż nie mogę wyjść, mówiąc szczerze, ze zdziwienia, że tak naprawdę się udało, że tam byłem i chyba jeszcze kilka dni minie zanim tak naprawdę dojdę do siebie i dojdzie do mnie, że tak - to jest fakt - zdobyłem Rżanek: Niesamowite. Byliśmy na szczycie Polski, ciężki dzień, myślałem, żeby może lepiej zawrócić, ale mimo tych myśli udało się iść do przodu, z wejściem, z zejściem. To wszystko się udało, więc wielka to dla nas satysfakcja. Romku, jak było? Ciężko?Roman Drobniak: Dla mnie nie było ciężko, ale myślałem, że nie wejdę, bo był limit czasowy i bałem się, że nie zdążymy dotrzeć na szczyt, ale wszystko się udało znakomicie. W ostatniej chwili wtargaliśmy się i sukces był ogromny, naprawdę. Paweł, a dla Ciebie co było najtrudniejsze?Paweł Miąsik: Chyba wspinanie się po śniegu, ale dawało to też dużo satysfakcji, natomiast zjeżdżanie po śniegu było czymś niesamowicie przyjemnym. A tak ogólnie, teraz zmęczony jestem, ale naprawdę szczęśliwy, że wszedłem na te Rysy i było to naprawdę niesamowite przeżycie i tak pod względem czysto sportowym, jak i tutaj wśród nas osoby, które też wyszły bardzo wysoko, ale nie wyszły na sam szczyt i dla nich pewnie najtrudniejsze jest to, że nie byli na tym szczycie, choć byli imponująco wysoko. Edyta, ten moment kiedy podjęłaś decyzję, że jednak trzeba w pewnym momencie powiedzieć sobie dość?Edyta Karolczak: Nie było to łatwy moment, ale oczywiście podejście samo pod chatę na Rysy było dość ciężkie. Ja już szłam z Grzesiem i z Dzikiem i już w tym momencie, jak podchodziliśmy powiedziałam "nie, wyżej nie wchodzę", bo już dla mnie było za trudno i jeszcze trzeba niestety zejść. Trzeba mieć dużo siły fizycznej, żeby zejść, zwłaszcza po śniegu, co wszystkich nas tutaj bardzo obciążyło i spowolniło przede wszystkim. Niestety trzeba sobie w pewnym momencie samemu tak powiedzieć "idę albo nie" i podjąć taką decyzję. Myślę, że to była bardzo dobra decyzja. Wejście na 2250 m to i tak jest bardzo dużo. Jak dla mnie to jest najwyższy szczyt, na który wyszłam i myślę, że wejdę sobie na Rysy. Co prawda podzielę trasę na dwa dni, żeby wejść do chaty pod Rysami, a później sobie spokojnie drugi dzień Rysy i zejście i takimi etapami jest to możliwe dla osoby niepełnosprawnej. To jest oczywiście ten najtrudniejszy, ale też najważniejszy moment, żeby powiedzieć sobie w odpowiednim momencie "dość, to jest musimy pamiętać o zejściu." Przypomnijmy schodziliśmy dłużej niż wchodziliśmy w górę, więc to zejście rzeczywiście nie było łatwe. Magda ja obserwowałem Twoje zmaganie się z decyzją, też wyszłaś bardzo wysoko, ale w pewnym momencie trzeba było powiedzieć tak. Ciebie ktoś zmusił? Czy przypadkiem ja Ciebie zmusiłem?Magda Orłoś: Nie, mam taki niedosyt, na pewno kiedyś wrócę i zdobędę ten a Ty jak oceniasz ten moment w którym doszedłeś na przełęcz? Mateusz Wojciechowski: Myślę, że właśnie jeśli chodzi o takie momenty, w których trzeba powiedzieć sobie dość, to właściwie nie miałem takiego momentu, tylko cały czas chciałem spróbować. Mimo, że od schroniska była godzina na szczyt i została nam tylko właściwie godzina, wiedziałem, że tego nie zrobię w godzinę, ale mimo wszystko nie chciałem rezygnować. Bo co byłoby gdyby się udało? I wolałem spróbować. Doszedłem tylko na Wagę, na przełęcz i nie dałem rady czasowo więcej, ale myślę, że jakbym miał jeszcze co najmniej półtorej godziny to mógłbym spróbować wejść tam. Najtrudniejsze momenty to był zdecydowanie powiedzieć o tym, że Mateusz wywoływał rzeczywiście bardzo duże wrażenie na wszystkich przechodzących turystach, którzy też mieli swoje trudne chwile. Ale widząc Mateusza sami nabierali sił i podziwu dla jego samozaparcia, dla umiejętności, dla odwagi też, powiedzmy sobie szczerze. Jest wśród nas też Wojtek, jest tutaj wolontariuszem to też jest niesamowita rola, ponieważ wolontariusze też chcą wejść na szczyt, ale ponieważ opiekują się swoimi podopiecznymi, więc są z nimi, zostają z nimi. Wojtek razem z Krzysiem wyszedł też na przełęcz i też jest z siebie dumny. Wojciech Makarewicz: Może rzeczywiście część uczestników czuje niedosyt, ale niemniej jednak odpowiedzialność to są rzeczy priorytetowe i naprawdę ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń i czasami lepiej sobie odpuścić i tak jak mówi Edyta spróbować w późniejszym terminie, czy jak będą dogodniejsze warunki. Na pewno są szanse, ci ludzie po prostu mają szanse i oni wejdą, a przede wszystkim wiara powoduje to, że mają ten optymizm, że uczestniczą w tym projekcie na pewno doda im siły i na pewno wrócą. Tym bardziej, że to nie koniec tego tak. My sobie tu siedzimy w tym schronisku Na Głodówce we wspaniałym miejscu, z fenomenalną panoramą na Tatry. Jesteśmy wszyscy po śniadaniu. Na zewnątrz nie możemy rozmawiać bo jest wiatr. Jeszcze Pawła chciałem zapytać, byłeś na szczycie. Jakie są twoje wrażenia po tym wszystkim co tu było mówione. Paweł Zieliński: Ja dzisiaj czuję, że żyję, chociaż boli mnie lewe kolano. Także to są takie fizyczne wymiary tego co się wczoraj wydarzyło. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, bo to było moje małe marzenie zdobyć Rysy i być w Tatrach, tak że na pewno jestem wdzięczny organizatorom projektu "Razem na Szczyty", że mogłem być uczestnikiem całego projektu i brać udział w kilku wejściach w górki i Tatrom jestem wdzięczny, że mnie ugościły i pozwoliły mi wejść, zejść i dzięki wszystkim. Słuchajcie na koniec jeszcze porozmawiajmy chwilę o zwątpieniach i o takich momentach kryzysu. Jak wspominacie ten wczorajszy dzień? Tych kryzysów było dużo?Marcin Bojarski: W moim przypadku tych kryzysów było bardzo dużo i to naprawdę była tytaniczna praca wolontariuszy, żeby nam wszystkim udało się wyjść tak wysoko jak się udało i ja doskonale wiem, że tym razem gdyby nie obecność wolontariusza nie dałbym rady. Ja gdzieś zwątpiłbym, po drodze zatrzymał się, a tak udało się i ten szczyt to nie jest mój wysiłek. To jest wysiłek wszystkich, tak naprawdę nas wszystkich, że tam Orłoś: Też miałam kryzys właśnie po wejściu z tego schroniska, ale to mi się wszystko nazbierało. Wiadomo, nie zdobyłam szczytu, ale tak naprawdę też się czuję jakbym dwa razy te Rysy zdobyła. Bo to było tyle wysiłku, tak samo jak Edyta. Nam może nie było najciężej, ale to nie znaczy, że było łatwo. Wejście po tym śniegu, gdzie te nogi się tak rozjeżdżały. Edycie też było źle, Mateuszowi tak samo było bardzo ciężko. Mnie też, bo ja nie widziałam, gdzie te nogi stawiam. Nogi ciągle jechały. Właśnie jak wychodziłam już później w dół, gdzie w schronisku przesiedzieliśmy koło godziny, jak to wszystko opadło i jak wyszłam, to później był taki mały kryzys. Potem jednak było już coraz lepiej, tak że jestem też mega szczęśliwa, że doszłam tak wysoko. Mateusz Wojciechowski: Myślę, że wszyscy, którzy nie weszli, nie dali rady wejść na sam szczyt ich walka i tak się jeszcze nie skończyła. A Rysy to tylko góra, na którą można jeszcze wejść i myślę, że osoba niepełnosprawna może bez problemu wejść na taką górę w jeden dzień. Ja podejmę się tego wyzwania i może nawet chciałbym jeszcze raz w śniegu sobie coś Karolczyk: Moje pierwsze zwątpienie było, gdy przeszliśmy jeziorko i stanęliśmy pod ścianą ze śniegu i ubieranie się w uprzęże, kaski, liny - to całe szkolenie z wiązania węzłów i tu już od razu powiedziałam "Matko, nie wejdę", z czego Ania Kwinta "Nie, Edi dasz radę, podprowadzę Cię, pójdę z Tobą" i faktycznie dałyśmy obie radę. Ten śnieg był już najtrudniejszym momentem. tam, gdzie trzeba wspinać się, iść po łańcuchach, to nie jest powiedzmy sobie szczerze, że do schroniska, do Chaty pod Rysami, wszystkie najważniejsze trudności zdołaliście pokonać. Także potem już droga jest łatwiejsza, ale czasem brakuje tej godziny, żeby w odpowiednim momencie powiedzieć sobie "schodzimy" i wrócić. Wróciliśmy do domu całkiem późno, to była wyprawa, która trwała od 7 rano do właściwie godziny 21 tak naprawdę. Wielkie dziesiątce niepełnosprawnych uczestników wyprawy byli jeszcze Anna Górecka, która wyszła na sam szczyt i Krzysztof Kurowski, który wszedł na przełęcz Waga.
chata pod rysami opinie